Blog > Komentarze do wpisu
Nocia ze strachem i rozczarowaniem

 

Wiedźmie nie chce się szczególnie szukać wiadomego spotu Fundacji Dzieci Niczyje, załóżmy więc, że wszyscy wiedzą o czym mowa, dobrze? Tym bardziej, że nocia będzie mocno na marginesie.

Wiedźma wychowała się w tak zwanym domu otwartym. Były to czasy, kiedy nie tylko nie było komórek, ale i na telefon stacjonarny czekało się latami (a rezerwacje w schronisku PTTK można było zrobić za pomocą kartki pocztowej i w ten sam sposób otrzymywało się potwierdzenie, tak tak).

Być może dlatego – że umawianie się wcześniej było znacznie trudniejsze – domy były trochę bardziej otwarte. Po prostu wpadało się do kogoś znienacka.

Do domu Wiedźmy wpadało dużo ludzi. Część z nich zostawała na noc. Koledzy i koleżanki nastoletniej Wiedźmy również wpadali na noc – rodzice nie mieli z tym właściwie żadnego problemu, nawet jeśli o niespodziewanym gościu dowiadywali się przy śniadaniu.

Może dlatego fraza „możesz się u mnie przespać” wychodzi z ust Wiedźmy całkowicie naturalnie i wręcz odruchowo.

A może nie powinna.

Ostatnio Wiedźmie przydarzyła się taka sytuacja, że – była impreza, na imprezie tłum ludzi, w znacznej części zza wschodniej granicy i jeden taki młody chłopiec uparł się, że on odprowadzi Wiedźmę do domu. W sumie, fajnie się z nim gadało, więc Wiedźma się zgodziła. Problem był tylko taki, że jak już Wiedźma z chłopcem do domu doszła, to miała właściwie trzy wyjścia: 1) odprowadzić go z powrotem, bo się przecież zgubi, 2) dać na taksówkę, 3) przenocować na kanapie.

Było zimno, a Wiedźma na taksówkę nie miała. Jakby miała, to by przecież nie wracała na piechotę, nie?

Kanapa była jedynym wyjściem.

Niestety, okazało się, że chłopiec nie całkiem tak samo rozumie frazę „możesz się u mnie przespać” i zaczął czynić uwagi, że właściwie Wiedźma mogłaby się przespać z nim.

Wiedźma odmówiła stanowczo i poszła spać sama. Chłopiec był szalenie rozczarowany i dawał temu wyraz – na szczęście tylko werbalnie, ale i tak. Wiedźma zaczęła się bać.

Dalej – czytelniczki i czytelnicy – uważajcie, bo nocia się rozwidla. Dwie drogi. Dwie osoby na dwóch różnych łóżkach. W jednym strach. W drugim rozczarowanie.

Zacznijmy od strachu.

(Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.)

Uczą nas – kobiety i dziewczęta – uczą nas się bać. Zastanawiać nad każdym krokiem. Rozglądać w ciemnych ulicach. Trzymać klucze między palcami i gaz w torebce. Zastanawiać przed każdym wyjściem, czy ta spódnica nie będzie za krótka, przed każdym uśmiechem – czy nie będzie czegoś znaczył. Przed każdym flirtem – czy on czegoś źle nie zrozumie.

Czy nie otwieramy jakichś drzwi, których potem nie będzie można zamknąć.

Wiedźma nienawidzi się bać. Wiedźma się bać nie chce. Wiedźma pamięta, że kiedyś się nie bała.

(Wiedźma już kiedyś o tym pisała; dziewczynka poszła z nowo poznanym kolegą do domu, wypiła butelkę domowego wina, zaproponowano jej grzecznie seks, dziewczynka równie grzecznie odmówiła, odmowa została przyjęta spokojnie i ze zrozumieniem; dziewczynka się nie bała! Była przekonana, że po prostu może odmówić; nie jest to nic strasznego, niegrzecznego, niewłaściwego. Dziewczynka nie zdawała sobie sprawy, że idąc do tego mieszkania już dała przyzwolenie na wszystko, co ją spotka. Czy nie na tym polega ostrzeganie ofiary? Bój się. Nie rób. Uważaj. Jeśli się nie boisz, robisz, nie uważasz – to twoja wina. Pozwoliłaś.)

Uczą was – chłopców, mężczyzn – uczą was, że wam wolno. Że drzwi, które dziewczynki, kobiety, raz otwarły, nie można ot tak zamknąć. Uczą was, że dziewczynki, kobiety, które są nieostrożne, które się nie boją – one chcą, zasługują, należy im się. (Przecież ostrzegano je, prawda?)

Jeśli dziewczynka wpuściła was do domu, to tak jakby powiedziała – tak, chcę uprawiać z tobą seks. Jeśli potem mówi, że nie – masz prawo czuć się rozczarowany. Masz prawo się domagać. Wpuszczenie do domu jest – przecież – obietnicą. (Przecież ostrzegano ją, prawda?)

Nie żyjemy w idealnym świecie, mówi nam wiadomy spot. Nie żyjemy, więc ty się bój, uważaj, nie bądź głupia, bo sama będziesz sobie winna.

A ty, przecież już wiesz, albo zaraz się nauczysz, że – nic ci nie grozi. Ona sama będzie sobie winna. A jeśli ona jest głupia, nie myśli, pozwala - to tobie wolno. Wszystko.

Dziś już Wiedźma się boi.

środa, 18 lutego 2015, mieszkamnastrychu

Polecane wpisy